Szaro, buro... No to GRAMY!

Lewis & ClarkWielkimi krokami zbliża się wydarzenie, które jest moim małym świętem dwa razy do roku - festiwal gier planszowych GRAMY! Dwa dni doskonałej rozrywki podczas których pochłaniam razem z rodziną kolejne gry planszowe, nie liczę upływającego czasu, jem niewiele więcej niż popcorn i żelki dostępne na stoiskach wokół wypożyczalni i świetnie, świetnie się bawię.

Na czym to polega? Wyobraźcie sobie, że za niewielką opłatą wchodzicie do wielkiej hali, w której znajdują się całe rzędy stolików i bardzo, bardzo dużo najróżniejszych gier planszowych, które możecie wypożyczyć i wypróbować podczas festiwalu. Klasyki i nowości, proste gry dla dzieci i bardzo skomplikowane gry dla zatwardziałych fanów, pomiędzy - całe spektrum poziomów trudności, rodzajów, kolorów i generalnie frajda na całego. Już nie mogę się doczekać!

Obecna edycja odbędzie się w dniach 15-16 listopada w hali AmberExpo w Gdańsku (wiosenna edycja, w maju, z reguły odbywa się w Gdyni). Pewnym rozczarowaniem są krótsze z roku na rok godziny festiwalu - tym razem pogramy sobie jedynie w godzinach 10-18 zarówno w sobotę, jak i w niedzielę. Tak, tak, jest nad czym rozpaczać, gdyż zapewniam, że czas na GRAMY mija tak szybko, że bez problemu można tam spędzić całe dwa dni. Dlatego w tym roku na pewno boleśnie odczuję odebranie mi dwóch godzin zabawy w sobotę. Ale nie ma na co narzekać, trzeba się cieszyć, że taka fantastyczna inicjatywa w ogóle ma miejsce.

Z informacji praktycznych: edycja jesienna festiwalu ma miejsce wspólnie z Targami Gra i Zabawa, dlatego poza bogatą wypożyczalnią gier można nacieszyć się również innymi atrakcjami. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie! Szczegółowy program, informacje i listę dostępnych gier znajdziecie na stronie festiwalu. Do 13 listopada możecie również, za pośrednictwem tej strony, kupić bilety w przedsprzedaży - opcja, którą sama praktykuję i bardzo polecam. Od siebie dodam, że z reguły nie wychodzę z GRAMY bez kupienia przynajmniej jednej planszówki, dlatego warto mieć przy sobie trochę gotówki - ostatnio co prawda był dostępny obwoźny bankomat ale nie jest to regułą. Na miejscu można kupić coś do jedzenia i picia, nie jest to jednak jakaś rewelacyjna oferta - przynajmniej do tej pory tak nie było. Warto mieć ze sobą chociaż kanapkę i wodę, a już na pewno jeśli wybieracie się z dziećmi. Można też przegiąć w drugą stronę - nie raz i nie dwa widywałam graczy z całymi siatkami prowiantu.

Problematyczny może okazać się parking. Jeśli tak jak ja  nie pochwalacie parkowania w różnych nieprzeznaczonych do tego miejscach, takich jak trawniki, doniczki czy zderzaki innych samochodów, ucieszy Was zapewne informacja, że przy AmberExpo dostępny jest spory parking płatny. I wszystko jest cudnie dopóki nie chcecie parkingu opuścić - bo tu zaczynają się schody. GRAMY przyciąga bardzo dużo ludzi, do AmberExpo ciężko dojechać inaczej niż samochodem, a na parkingu jest tylko jeden automat do opłat za parkowanie. O ile nie wymkniecie się chyłkiem przed zakończeniem dnia festiwalu, o tyle czekać Was będzie odstanie swojego w długiej kolejce. Dobrze, że jesień w tym roku łaskawa. Najgorzej jednak, jeśli tak jak w zeszłym roku, automat będzie przyjmował jedynie monety. Sceny dantejskie gwarantowane bo w okolicy nie ma nawet pół miejsca do rozmienienia gotówki. Tak, zgadliście, zbieram dwuzłotówki już od tygodnia.

Pytanie najważniejsze – w co grać? Lista gier dostępnych w wypożyczalni jest naprawdę ogromna, każdy niezależnie od wieku, upodobań czy grupy z jaką się zjawi, znajdzie coś dla siebie. Ja z reguły wybieram się z ułożoną już w głowie listą, w co chciałabym zagrać, ale nie trzymam się jej sztywno, pozwalam czasem zauroczyć się jakiemuś kolorowemu pudełku. Mało kiedy żałuję. W tym roku będę szukać gier dla dużej ilości graczy (wybieramy się aż w szóstkę!), co jest pewnym ograniczeniem, ale i wyzwaniem. Na pewno mogę polecić dość świeże na naszym rynku gry: Lewis & Clark dla miłośników starannie zaplanowanych (tak, tak!) i pięknie ilustrowanych przygód, Steam Park dla wielbicieli Parków Rozrywki (te tekturowe roller coastery są cudne) , czy Tajemnicze domostwo dla tych, co lubili Dixit ale są bardziej pokręceni (ponownie - ilustracje!). My na pewno zagramy w to ostatnie…

Wybór jest naprawdę duży  i często odkrywamy coś, o czym wcześniej nie słyszeliśmy lub zlekceważyliśmy –  w maju zauroczyły nas weneckie kanały w Rialto, a Dziedzictwo po prostu rządzi już od roku. Jeśli macie dużo czasu i cierpliwości – dajcie szansę Kupcom i Korsarzom, Robinsona Crusoe nie ruszajcie o ile ktoś z Was już tego nie rozgryzł, a jeśli nie posiadacie sprecyzowanych upodobań to macie dwie opcje – pójść na żywioł lub poprosić o radę kogoś w żółtej koszulce, czyli liczną i pomocną obsługę festiwalu. Oni o grach wiedzą wszystko, a jeśli nie wiedzą, to zawołają kogoś kto wie. Z jakiegoś powodu, do nas zawsze wzywają Pana z napisem Widłak na koszulce, i tak od kilku edycji, przy kilku różnych grach – nie znamy się, a jakbyśmy się znali, pozdrawiam :)

Jak już mówiłam, czas mija niepostrzeżenie i kiedy nadchodzi koniec festiwalowej niedzieli, opuszczam GRAMY radosnym krokiem, z nową grą pod pachą i listą gier w głowie, do zagrania następnym razem. Polecam gorąco bo naprawdę ciężko mi wyobrazić sobie lepszy sposób na spędzenie nadchodzącego weekendu!



 

Relic RunnersTajemnicze DomostwoSteam ParkRialtoDziedzictwoChaos w Starym ŚwiecieChaos w Starym ŚwiecieTakenoko
Winfrid
14 Listopada 2014 15:11:35
Niestety znów nie uda mi się dotrzeć na GRAMY, ale odbiję sobie to już za tydzień, kiedy nadciągną znajomi i może w mniejszym (4-5 osobowym gronie) ogramy różne tytuły, które sami posiadamy. Na pewno nie zabraknie dobrego jedzenia i picia. Jednakże żałuję festiwalu. Może edycja wiosenna będzie bardziej łaskawa i nie wypadnie mi zjazd?
Odpowiedz
 
Dodaj komentarz
Podaj wynik działania 4 + 4
Dodaj komentarz