Niezapomniane ostatnie truskawki w tym roku

Sezon na truskawki powoli się kończy. Nieuchronność tego corocznego rozstania zmobilizowała mnie do wypróbowania pomysłu na truskawki nadziewane creme brulee. Wyszło pysznie, a wykonanie było całkiem proste, dlatego podrzucam - może ktoś jeszcze zdąży skorzystać?

Czego potrzebujemy?

- ok. 40 średnich i dużych truskawek

- 4 żółtka

- 300 ml śmietanki tortowej (36%)

- laskę wanilii lub łyżeczkę ekstraktu z wanilii

- 1/3 szklanki drobnego cukru

- kilka łyżeczek brązowego cukru

 
Zaczynamy od przygotowania creme brulee. Wlewamy śmietankę do garnuszka, odcinamy 1/4 laski wanilii i wrzucamy do śmietanki, z reszty laski wyskubujemy nasionka i również wrzucamy do garnuszka. Śmietankę zagotowujemy i jak tylko zacznie się gotować, odstawiamy z ognia. Dajemy jej 10 min na przestudzenie, a w tym czasie w dużej misce ucieramy żółtka z cukrem (najlepiej zrobić to trzepaczką). Cały czas mieszając, wlewamy śmietankę do cukru, przy okazji odławiając laskę wanilii. Przelewamy naszą mieszaninę do małej formy do pieczenia (użyłam blaszki 16x16 cm), którą wstawiamy do większej. Zagotowujemy wodę i wlewamy wrzatek do większej formy, tak by sięgała połowy wysokości mniejszej. Wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni C piekarnika i pieczemy ok 60 min, aż krem się zetnie. Czekamy aż krem wystygnie i wkładamy go (pod folią) na co najmniej 2 godziny do lodówki. Po tym czasie można nim już napełniać truskawki!
 
Truskawki oczywiście myjemy i suszymy. Odcinamy górę, przycinamy spód (tak, żeby truskawka mogła stać) i wydrążamy środek. Łyżeczką nakładamy krem. Możemy je jeszcze schłodzić, ale można też od razu podawać. Przed podaniem posypujemy brązowym cukrem i przypalamy palnikiem, aby cukier się rozpuścił i utworzył pyszną, chrupiącą skorupkę. Tylko pamiętajcie - tu nie obowiązuje zasada "im więcej, tym lepiej" - zbyt dużo cukru spowoduje, że zanim cały sie rozpuści, część zacznie się przypalać i nabierze gorzkiego smaku. Jeśli omineliście tą pułapkę - wspaniały letni deser gotowy, smacznego!
 
Pomysł na truskawki z kremem zaczęrpnęłam stąd, modyfikując go zgodnie z moimi wcześniejszymi doświadczeniami z creme brulee. Używam palnika z kompletu z Duki, który mam już trzy lata i jestem bardzo zadowolona z jego działania.


 
Dodaj komentarz
Podaj wynik działania 9 - 4
Dodaj komentarz